nie idealne ciało


Dekalog::
1.Jesli nie jestes chuda,nie jestes atrakcyjna.
2.Bycie chuda jest ważniejsze od bycia zdrowa
3.Bedziesz się głodzila i robila wszystko co w Twojej mocy,aby wygladac jeszcze szczuplej.
4.Nie bedziesz jadła bez poczucia winy.
5.Nie bedziesz jadła niczego bez ukarania siebie za to.
6.Bedziesz liczyła każda kalorie i ograniczała ich ilosc.
7.Najwazniejsze jest to,co mowi waga.
8.To proste:chudniecie jest dobre,a przybieranie na wadze-zle
9.NIGDY nie jestes "zbyt" chuda.
10.Bycie chuda i niejedzenie sa oznakami prawdziwej sily woli. Cytaty,teksty:
Jesli za mnie nie umrzesz,to nie mow mi jak mam zyc.

I w ktorym momencie siegnac po zyletke,by nie rozsmieszyc samego siebie?-Maskarada

Jestesmy niczym,ale ciagle wmawiamy sobie,ze jestesmy kims.

Zycie est nam dane.Mamy zyc dla samego zycia,dla cierpienia.Smierc ma zakonczyc nasze cierpienie,wiec dlaczego tak sie jej boimy?

sposob na zycie-przetrwanie
sposob na przetrwanie-milczenie
sposob na milczenie-SMIERC

Nie ma nic bardziej zalosnego od niespelnionych marzen...

Samotnosc-najgorszy rodzaj umierania.Bez fizycznego bolu.Dlugotrwaly i perfekcyjnie wyniszczajacy.

Quod me nutrit me destruit-co mnie zywi,mnie niszczy

Jedz mniej-waz mniej!

W innych potrafie dostrzec duszę,ewentualnie jej wady.W sobie-tylko nie idealne ciało

Zycie przewaznie jest smutne...a zaraz potem sie umiera.

Lek nie moze istniec bez nadziei,a nadzieja bez leku.-Buruch Spinoza

Smierc jest tylko kolejną sciezka,ktora kazdy z nas musi przebyc.

Piekno,ktore pomaga zyc-pomaga rowniez umierac...

W dazeniu do perfekcji usiluj dzielnie pokonac to,co jest dla Ciebie najtrudniejsze,bo przez to sie doskonalisz.

Every morning is the same...not wanting to face the day and the situation you know you will be placed in when you deny food.

Nie rezygnuj z celu tylko dlatego,ze osiagniecie go wymaga czasu.Czas i tak uplynie...

Jak,w swiecie gdzie wszyscy staraja się przezyc za wszelka cene-osadzac tych,ktorzy decyduja sie na smierc?Nikt nie ma prawa ich osadzac.Kazdy zna ogrom swego cierpienia i tylko on sam moze ocenic,czy jego zycie ma sens czy nie.-"Weronika postanawia umrzec"

Nie pozwol zeby strach wyeliminował Cie z dalszej gry...


godz: 17:26 data: 2010.09.23
przemyślenia

Ostatnio duzo myślę o tym co dzieje sie ze mną, z moim organizmem. 
Chyba nigdy nie miałam problemu z jedzeniem. 
Tylko tak mi sie wydawało. 
Zawsze byłam tłustym pasztetem, i nic tego nie zmienia. 
To czy ważę 55 czy 65 kilo nie robi tu żadnej różnicy. 

Poprzestawiało mi sie w głowie. 
Sama nie wiem czego chce. 
Brakuje mi tego porządku, jaki był WTEDY. 

Przeraża mnie to, co dzieje się teraz w internecie. 
Te wszystkie strony pro-ana, 
namawiające młode dziewczynki do odchudzania,
głodowania. 
Jezu, czemu ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że moga w ten sposób zniszczyć komuś życie? 
W sumie też nie jestem lepsza... 
W końcu sama prowadzę bloga
- oile wpadanie raz na pół roku można nazwać prowadzeniem bloga. 

Czy was też to przeraża? 
Te wszystkie strony? 
Czy tylko ja mam jakieś dziwne spojrzenie na to wszystko? 

Tęsknie za wami... 
Nie wiem czy nadal czytacie te wypociny? 
W sumie... 
troche lat już upłynęło ;)


Komentuj(2)


godz: 13:02 data: 2010.03.19
znowu

Ja nie wiem... 
Chyba nie potrafię jeść i wyglądać jak człowiek. 
Tak sie w ogóle da? 
Bo jakoś ciężko mi w to uwierzyć... 
Tęsknię za tym wszystkim. 
Hmm, może słowo
" tęsknię" 
nie za bardzo tu pasuje...
ale chwilowo nie mogę znaleźć żadnego innego. 

Dużo myślę o tym jak było 
WTEDY.
Może nie byłam szczęśliwa, ale było mi lepiej niż teraz.
 To pewne. 
Nie patrzę w lustro, 
za bardzo się boję. 
Nienawidzę patrzeć na te obrośnięte tłuszczem policzki, 
nie umiem się sama dotykać bez wstrętu i obrzydzenia... 
Mam straszny mętlik w głowie,
 kompletnie nie wiem co rozbić. 
Nie wiem po co zaczęłam jeść, 
dlaczego pozwoliłam sobie przestać się kontrolować. 

Trzeba kontrolować wszystko. 

Jedzenie jest podstępne. 
Ze mną wygrało- chwilowo. 

Żałosne.

Komentuj(7)


godz: 21:44 data: 2009.11.17
miłość tuczy.

Miłość tuczy. 
Doszłam do tego już jakis czas temu... 
I jestem tego najlepszym przykładem... 
Wyglądam jak potwór. 
Wszystko mi sie trzęsie jak chodze... 
Wszyscy sie zachwycają, 
bo mam takie ŚLICZNE piersi, 
pełne, kształtne... 
I w ogóle tak zdrowo wyglądam... 

A mi chce sie płakać... 
I tylko oglądam swoje zdjęcia sprzed P... 
Wtedy nie byłam chuda, byłam... 
przeciętna, może ciut szczupła... 

A teraz? 
15-20 kilo więcej... 
Co ja ze soba zrobiłąm? 
Jak to jest możliwe? 

Ludzie zaczynają mówić że schudłam... 
Może rzeczywiście, zapinam się na węższą dziurkę w pasku...
 Łaaaał! 
Sukces:/   nie ma co... 


Wielka, tłusta krowa...

Komentuj(2)


godz: 23:58 data: 2009.10.16
...

Sama nie wiem co tu napisac po takiej przerwie...
Miałam chwilowy zastój ze wszystkim...
Teraz powracam do stany sprzed 2 lat.
 Zwłaszcza tego psychicznego.
 Znosiłam swój wygląd dla innych,
 troche też przez Niego.
Bo kochał mnie taka jaka jestem- przynajmniej tak mi się zdawało.

 Teraz jego już nie ma.
Zaczęły się studia, po raz kolejny:)
Więc mam idealna okazje by dać upust swoim pragnieniom...
 i tak też zrobie,
 poddam się,
po raz kolejny swojej głowie.
Może choc ciut schudnę.

Oglądałam ostatnio zdjęcia z przed tych 2 lat..
teraz to nie jestem ja...
to jakaś pieprzona większa wersja mnie samej.

czas to zmienić.


Komentuj(3)


godz: 20:38 data: 2009.03.31
I'm everything that I hate

Będę się odchudzać.
Od teraz.
Od dziś.
I w dupie mam to wszystko.
Że nie powinnam,
że znów będzie mi gorzej,
że znów bedę musiała zacząć leczyć swój żołądek,
że znów wypadną mi włosy.

 Jeeezu jak mi brakuje tego ssania z brzuchu,
wystajacych kości,
braku siły i
tej obojętności...
na wszystko i na wszystkich.

Mam dość.
Jedzenia,tłuszczu i tłumienia swojej głowy.
 Dość



Komentuj(7)


godz: 08:14 data: 2009.03.27
mała dziewczynka

Minął kolejny rok...
Dodałam kolejną 1 do moich lat...
Nic to nie zmieniło.
NIC.
Nadal te same niespełnione marzenia,
nadal te same problemy,
nadal to samo gówno siedzące w głowie.

Jestem gruba,
przytyłam i az za dobrze zdaje sobie z tego sprawę.
Ale diety wystrzegam się jak ognia.
Bo wiem że jak w to wdepnę...
to znów popłynę z prądem.

Z jednej strony mi tego brakuje...
bo odchudzanie całkiem dobrze mi wychodziło.
Czułam, że coś potrafię, że nad tym panuje.
Ale z drugiej...
kurcze,chciałabym mieć jakiekolwiek włosy na głowie,
a na chwile obecną mam 2/5 tego co miałam zanim to wszystko sie zaczęło...
czyli...3 lata temu? 4? 5?

kupa czasu...

Brakuje mi czegoś...
Brakuje mi pustki w żołądku,
drżących mięśni,braku sił i picia gorącej wody zamiast śniadania,obiadu czy kolacji...

I co teraz będzie?


Komentuj(1)


godz: 00:17 data: 2009.01.25
sesja

Biolog siedzący w mojej głowie mowi żeby jeść,
 że przed sesją musze żeby mój mózg mógł wydajnie pracowac.

natomiast stara,poczciwa Magda mówi żeby nie jeśc,
bo po co?

 A uczucie głodu jest takie...
 realne?

Nie wiem co ja robie.
Nie wiem co będzie dalej.
Minęło 7 tygodni.
A ja nadal noc w noc płacze.
I chyba wmawiam sobie że jak schudne,to wszystko sie ułoży.
To chociaż ja sama wtedy siebie zaakceptuje.
Ale...
tak nie będzie,prawda?
Nigdy chyba sama siebie nie zaakceptuje...


Komentuj(8)


godz: 16:52 data: 2009.01.15
pustka

Zabawne,jak łatwo można stracić sens do życia.
Jak łatwo wszystko sie rozpada.

A ja znów jestem bezradna.

I te pytania...
Czy zostawił mnie dlatego że utyłam?
Czy dlatego ze jestem aż tak brzydka?
Czy znalazł ładniejszą?
mądrzejszą?

Ale jest tez plus.
Jadłam dla Niego.
Teraz w koncu mogę zrobić coś dla siebie
-przestać jeść.
Tzn ograniczyc i schudnąć tyle ile JA chce.

 Trudno wymazać z pamięci 1,5 roku szczęścia i beztroski.
Ale jak to sie mówi:
mus to mus.

Komentuj(3)


godz: 16:47 data: 2009.01.8
miłość upośledza

I znowu dlugo mnie nie było.
Walka sama ze sobą jest cholernie męcząca.
Patrzenie na siebie taką jaka jestem teraz
-grubą i smutną,
nie napawa optymizmem.
 Zabawne,
kiedy wszystko się wali,kiedy cokolwiek jest nie tak jak być powinno,
zawsze zostaje odchudzanie.
Bo wtedy,gdy czuje ssanie w żołądku,
czuje ze jestem kimś,że mam władzę nad sobą i swoim ciałem.
Nie mogę patrzeć na siebie taką jaką się stałam.
Miłość upośledza...
Przestajemy wtedy robić rzeczy na których nam zależy
-dla tej drugiej osoby,żeby sprawić jej przyjemność.
Ja,przestałam na moment patrzeć na siebie taką jaka jestem
-przez rok widziałam siebie Jego oczami.
A może chciałam sie taka widzieć?
Nie ważne.
Przejrzałam na oczy.
Zrobiłam z siebie olbrzymiego potwora.
I muszę to zmienić.
Pewne znów wpadnę w to po uszy.
Trudno.i tak prędzej czy później tak by to sie skończylo,prawda?

Nie rozumiem.
Ten świat jest chyba za bardzo skomplikowany jak dla mnie.
A może ja po prostu...
nie zasługuje na szczęście?

Komentuj(3)


godz: 21:47 data: 2008.11.18
...

Dawno mnie tu nie było...
Może w ogóle nie powinnam tu zaglądać?
Ostatnio jednak coś mnie kusi...
Nie wiem dlaczego tu pisze...
Chyba tęsknie...
Za głodem,zmęczeniem i wystającymi kośćmi.
Za bladą, szarą cerą i całą resztą.

Ludzie mówią że nie widać ze przytyłam,ale taka jest prawda.
Jem normalnie chyba od kwietnia...
Ostatnio nawet moj P zaczyna zartować że czasem jem więcej od niego...
A ja NADAL nie jem dla siebie.
Jem na pokaz,tylko po to żeby sprawić komuś przyjemność.
Jakby to kogokolwiek obchodziło.
Śniadanie,uczelnia,obiad,spać...
i tak codziennie... 
Wiem że musze jeść,że głodówki niszczą...
Mam chory przełyk przez to wszystko...
Nie moge pić,palić...
powinnam regularnie jeść,zdrowo...
Zdrowo?
To znaczy 5 posiłków dziennie...
-nie na moje siły.
Ale daje rade...
jem choćby te 2 posiłki

I wiecie co?
Gdyby mi ktos półtora roku temu powiedział że będe jesc
 Że będę to robić dla faceta,dla naszego wspólnego życia...
Wyśmiałabym go...
A teraz tak właśnie robie...
bo dopóki widze w jego oczach,
dopóki czuje że mnie kocha i jest przy mnie-niezależnie od tego czy waże 60 kilo czy 45...
będę jeść.
Wbrew sobie,ale będę...
I mam nadzieje ze kiedyś,wszystkie z tego wyjdziemy...

Komentuj(2)



N :)

Paulinka :*

cry-my-name

Marta

Pamiętnik Weroniki
fikcja literacka
nervosa

spisownik;)
my wszystkie tutaj...
zszrimowane.fora
forum:)
w drodze do perfekcji
moje thinspiracje
znikniona

mahtalie
Madzia : )
anabutterfly
Gosia:*
mój drugi blog,na którym znajdziecie moje wcześniejsze poczynania
nieidealne cialo
sznurufffka

jennifer

złota iskierka

I don't wanna know

self destruction

trzepot skrzydeł

kometa

xxs

Julka

Siostra z wyboru
kocham Cię!




2012
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2011
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2010
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień